Banderowscy zbrodniarze z sotni ,,Szturmowiec - 6''. Dziś to według oficjalnej nomenklatury IPN, a w szczególności obecnego dyrektora biura upamiętnień centrali tej instytucji... ,,Żołnierze antykomunistycznego, niepodległościowego podziemia z Ukraińskiej Powstańczej Armii''.
7 października br.
opublikowałem mój artykuł pt. ,,IPN odmówił instalacji w Elblągu tablicy
Genocidum Atrox'', dotyczący odmowy
instalacji przez Gdański oddział IPN, w pobliżu ronda Obrońców Birczy w Elblągu,
tablicy ,,Genocidum Atrox''. Artykuł
ten w formie listu przesłałem następnie do prezesa centrali IPN w Warszawie,
pana dr. Jarosława Szarka, który z kolei
skierował go na ręce swego zastpępcy prof. Krzysztofa Szwagrzyka, a ten
przekazał go w celu wyjaśnienia sprawy, dyrektorowi gdańskiego oddziału IPN,
profesorowi Mirosławowi Golonowi. Odpowiedź na mój list z 7 października,
którą otrzymałem 29 października 2019 roku, ostatecznie tylko potwierdziła, to
co wiedziałem już od samego początku, a mianowicie, że instytucja podająca się
za agendę polskiej pamięci narodowej jest w rzeczywistości, całkowitym
zaprzeczeniem tego czym się sama mieni. A oto treść mojej korespondencji na ten
temat z centralą IPN w Warszawie i dyrektorem IPN Gdańsk, panem profesorem
Mirosławem Golonem. Niech każdy sam wyciągnie wnioski i odpowie sobie na
pytanie, komu naprawdę służy instytucja przedstawiająca się jako najważniejsza
agenda polskiej polityki historycznej i Naszej pamięci narodowej.
IPN odmówił
instalacji w Elblągu tablicy Genocidum Atrox
Odpowiedź
dyrektora oddziału IPN w Gdańsku prof. Mirosława Golona z 29 października 2019
r.
Szanowny Panie,
w odpowiedzi na
Pana zapytanie skierowane do Prezesa IPN, a przekazane do realizacji Oddziałowi
IPN w Gdańsku, informujemy, że nie jest prawdą, jak to Pan insynuuje, że IPN
odmówił instalacji w Elblągu tablicy Genocid[i]um Atrox.
W treści swojej
wypowiedzi również kilkakrotnie mija się Pan z prawdą, czytamy m.in: ...14
maja, kiedy to wydano ostateczną zgodę na ustawienie tej tablicy... W piśmie UM
w Elblągu z 14.05.2019, którego skan sam Pan załącza, można wyczytać, że należy
jeszcze złożyć wniosek do Departamentu Zarząd Dróg. Informujemy Pana, że
korespondencja z urzędami w sprawie tablicy nie została jeszcze zakończona.
Ponadto z uwagi na
krzywdzące zarzuty skierowane nie po raz pierwszy do IPN oraz jego pracowników
wskazujemy, że Instytut nie akceptuje takiej formy Pana wypowiedzi i zarzutów.
Są one w znacznej części obraźliwe i niedopuszczalne, dlatego też wzywamy Pana
do zaprzestania takich praktyk, a ponadto do rzetelnego przedstawiania faktów w
sprawach opisywanych przez Pana na stronach internetowych.
Z poważaniem
Prof. dr hab.
Mirosław Golon
Dyrektor Oddziału
IPN w Gdańsku
Moja odpowiedź na
list dyrektora oddziału IPN Gdańsk
Szanowny Panie,
,,W odpowiedzi na
Pana zapytanie skierowane do Prezesa IPN, a przekazane do realizacji Oddziałowi
IPN w Gdańsku, informujemy, że nie jest prawdą, jak to Pan insynuuje, że IPN
odmówił instalacji w Elblągu tablicy Genocid[i]um Atrox.
W treści swojej
wypowiedzi również kilkakrotnie mija się Pan z prawdą, czytamy m.in: ...14
maja, kiedy to wydano ostateczną zgodę na ustawienie tej tablicy... W piśmie UM
w Elblągu z 14.05.2019, którego skan sam Pan załącza, można wyczytać, że należy
jeszcze złożyć wniosek do Departamentu Zarząd Dróg. Informujemy Pana, że korespondencja
z urzędami w sprawie tablicy nie została jeszcze zakończona''.
A gdzie ja tutaj niby mijam się z prawdą? W którym miejscu? Jest
chyba rzeczą LOGICZNĄ, że instytucja, która otrzymała taką zgodę na ustawienie
tej tablicy ma obowiązek powiadomić władze miasta, od których otrzymała
pozwolenie na jej instalację, zgłosić informację do tychże władz na 21 dni
przed jej zamontowaniem, o rozpoczęciu przez siebie robót z tym
przedsięwzięciem związanych. Co tutaj jest niezrozumiałego??? Cały problem w
tym przypadku polega na tym, że nie chciało się Wam, jako IPN - owi, nawet
odpowiedzieć na to wydane przez wiceprezydenta Elbląga zezwolenie, którego Wam
udzielił na moje monity, o które prosiła mnie pani naczelnik biura
uapmiętnienień IPN Gdańsk, czy mogę jej pomóc w załatwieniu takiego pozwolenia.
Więc włączyłem się w zabiegi o uzyskanie zgody władz miejskich Elbląga, których
nie mógł uzyskać IPN Gdańsk.
Gdy to zezwolenie na moje kilkukrotne interwencje w tej sprawie u
wiceprezydenta Elbląga, pana Janusza Nowaka zostało rozpatrzone pozytywnie,
okazało się, że biuro upamiętnień nawet nie odpowiedziało władzom Elbląga na
ten dokument. Dlatego w imieniu wiceprzeydewnta Elbląga, zwrócił się do mnie
dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, pan Sławomi Skorupa
z pytaniem, czy ja coś wiem, dlaczego IPN Gdańsk, nie odpowiedział dotąd na
wydaną przez wiceprezydenta Elbląga zgodę w sprawie instalacji tablicy
Genocidum Atrix? Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że nie mam pojęcia dlaczego?
Zarazem byłem zdumiony, że stoczyłem walkę nie dla siebie, ale DLA WAS, czyli
dla IPNu i zamiast słowa dziękuję, otrzymałem to co zawiera pana list. Powiem
krótko, że nie mam już ani chęci, ani ochoty, żeby się z tego śmiać, bo należy
raczej płakać nad faktem, że instytucja mieniąca się, agendą stojącą na straży
polskiej pamięci narodowej, sprawę ludobójstwa Polaków na Kresach i obecnych
ziemiach południowo wschodniej Polski, dokonanego przez Ukraińców, będzie
odpychała od siebie w otchłań zapomnienia, pozorując jedynie swoją rzekomą
troskę o godne upamiętnienie ofiar tego barbarzyńskjiego ludobójstwa, nie
podejmując w rzeczywistości absolutnie żadnych realnych działań w tej sprawie,
jak wyraziła to wielokrotnie Pani Janina Kalinowska z Zamościa w rozmowach
telefonicznej ze mną.
Nie jest to zresztą odosobniona opinia o waszej postawie czyli IPN
względem Kresowian i sprawy kresowego ludobójstwa Polaków. Wszyscy Kresowianie
z jakimi dotąd rozmawiałem nie zostawiają na pana instytucji suchej nitki, i
nie jest to opinia oparta o moją rzekomą niechęć do instytucji, którą pan
reprezentuje. To samo mówią o IPN wszyscy bez wyjątku naukowcy reprezentujący
Kresowian i mają 100% rację.
,,Ponadto z uwagi
na krzywdzące zarzuty skierowane nie po raz pierwszy do IPN oraz jego
pracowników wskazujemy, że Instytut nie akceptuje takiej formy Pana wypowiedzi
i zarzutów. Są one w znacznej części obraźliwe i niedopuszczalne, dlatego też
wzywamy Pana do zaprzestania takich praktyk, a ponadto do rzetelnego
przedstawiania faktów w sprawach opisywanych przez Pana na stronach
internetowych''.
A które
to FAKTY, dotyczące działalności IPN od samego początku jego powstania, które
przedstawiłem w swoich artykułach są NIERZETELNE, a przez to rzekomo obraźliwe
i niedopuszczalne??? Wszystko co piszę na wasz temat ma oparcie w źródłach i
nawet waszych własnych dokumentach. Dokładnie opisał to czym jest IPN, a
zarazem poprzedzająca jego powstanie, czyli tzw. ,,Główna Komisja Badania
Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu'', powstała na skutek dekapitacji Głównej
Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, świętej pamięci Pan profesor
Jacek Wilczur w swoich dwóch książkach ,,Ścigałem Iwana ,,Groźnego''
Demianiuka'' i ,,Raporcie Wilczura''. To samo co profesor Jacek Wilczur pisał
prawdę o tym czym jest IPN świętej pamięci Pan prof dr hab Edward Prus,
NAJWYBITNIEJSZY znawca ukraińskiego ludobójstwa Polaków na Kresach i ideologii
ukraińskiego integralnego nacjonalizmu. Jakie praktyki panują w pana instytucji
pokazała dwa lata temu, na przykładzie dokumentów Pani dr. Lucyna Kulińska w
czasie Konferencji dotyczącej 70 rocznicy Operacji Wisła, jak odbyła się w
budynku warszawskiej Pasty.
To samo
ukazał ksiądz Tadeusz Isakowicz - Zaleski przedstawiając dokumenty wystawione
przez IPN, będące laurką wystawioną najbardziej zwyrodniałym banderowskim
ludobójcom, takim jak Myrosław Onyszkiewicz, nomen omen stryjek ministra obrony
z rządu Mazowieckiego, Janusza Onyszkiewicza, Wołodymyrowi Szczygielskiemu -
Burłace, Ołeksandrowi Syczowi, członkowi specjalnego pododdziału zabójców kurenia
Mesnyky i setkom innych bamnderowskich morderców, jako.... POKRZYWDZONYM PRZEZ
KOMUNIZM!
I wyczyn
z ostatniego miesiąca jaki przeczytałem w liście przekazanym mi przez władze
miejskie Elbląga, które otrzymały go od niejakiego pana dr. Adama Siwka, dyrektora
biura upamiętnień centrali IPN w Warszawie, w którym odmówił udzielenia zgody
na umieszczenie na Rondzie Obrońców Birczy w Elblągu, ufundowanej przez nas
małej tabliczki informacyjnej o miejscach pobranej ziemi z cmentarzy wojskowych
z Birczy i Borownicy oraz sprzed pomnika wzniesionego przez mieszkańców Birczy
ku czci czterech żołnierzy KBW, broniących w 1947 roku tego miasteczka,
zamordowanych przez upowców, który to ostatni fakt, że ziemia pobrana również
spod tego pomnika i złożona na rondzie w dniu jego otwarcia 13 października
ubiegłego roku. A co pan Siwek napisał w swojej opinii, odnośnie ziemi
pochodzącej spod tego ostatniego miejsca, z którego została pobrana w Birczy?
A oto co
,,wysmażył'' na temat tychże czterech żołnierzy KBW, broniących Birczy przed
UPA i zamordowanych przez banderowców w tym miejscu. Oto słowa samego szefa
biura upamiętnień instytucji stojącej RZEKOMO na straży godnego upamiętnienia
polskiej pamięci narodowej i Naszych polskich bohaterów:
,,ŻOŁNIERZE
CI BYLI CZŁONKAMI ZBRODNICZEJ FORMACJI, KTÓRZY WALCZYLI Z... ŻOŁNIERZAMI
ANTYKOMUISTYCZNEGO, NIEPODLEGŁOŚCIOWEGO PODZIEMIA Z UKRAIŃSKIEJ POWSTAŃSCZEJ
ARMII''!!!
Wołodymyr Szczygielski - Burłaka, 06.08.44r. w Baligrodzie, sotnia UPA-Burłaki dokonała ludobójstwa na 42 Polakach. Dziś temu zwyrodniałemu mordercy Polaków IPN wystawił oficjalnie świadectwo... POKRZYWDZONEGO PRZEZ KOMUNIZM
Hołowny komandyr OUN - UPA tzw. ,,Kraju Zakierzońskiego'', Myrosław Onyszkiewicz - Orest. Prywatnie stryj Janusza Onyszkiewicza byłego Ministra Obrony III RP
Dziś... POKRZYWDZONY PRZEZ KOMUNIZM.
A tutaj cała plejada banderowskich ludobójców Polaków - ,,pokrzywdzonych przez komunę''
Pytam
więc pana, o jakim braku rzetelności w tym co piszę na swoich blogach, pisze mi
pan w swoim liście? Czy to niewygodna dla was PRAWDA jest tym, co jest dla was obraźliwe i niedopuszczalne?
Przepraszam bardzo, ale proszę mnie oświecić, od kiedy FAKTY mogą obrażać
uczciwych ludzi? Uczciwych ludzi Nigdy! Za to nieuczciwych i owszem. Nie
pierwszy zresztą raz w historii. A tak apropo, dlaczego, nie był pan tak
odważny, żeby to co zarzuca pan mnie, nigdy nie odważył się pan skierować pod
adresem profesora Jacka Wilczura, który zmarł w ubiegłym roku. A wcześniej pod
adresem profesora Edwarda Prusa. A może zbierze się pan na odwagę i dokładnie o
to samo oskarży pan, Panią dr. Lucynę Kulińską, profesora Włodzimierza
Osadczego, który w jednej z wielu swoich wypowiedzi o instytucji, której jest
pan pracownikiem, jednoznacznie stweirdził co następuje:
,,Gdy
chodzi o IPN to środowiska kresowe postrzegają tą instytucję w kategoriach dość
krytycznych i jako środowisko lubelskie z wielkim ubolewaniem patrzymy na brak
współpracy z IPN. Muszę stwierdzić, że kontakty na płaszczyźnie upamiętnienia
ofiar ludobójstwa banderowskiego w tej chwili są na gorszym poziomie niż za
czasów rządów PO-PSL.
Jak
się okazuje, przestrzeń dla samodzielności w środowiskach lokalnych IPN jest
ograniczona, mamy do czynienia z urzędnikami, tzw. „czynownikami”, którzy nie
dotrzymują zobowiązań, nadto z butą traktują swoich partnerów. Widać to w toku
losów wspomnianej książki, która jest pokłosiem konferencji pod tym samym
tytułem pod patronatem biskupa Mieczysława Mokrzyckiego i Konferencji
Episkopatu Ukrainy we współpracy z IPN za czasów rządów PO-PSL. Po konferencji
inicjatywa wydania książki została odebrana pozytywnie przez dyrektora IPN Pana
Jacka Weltera, a w rezultacie ponad 6 lat czekała na wydanie. Autorzy i ja
przeszliśmy przez gehennę brak szacunku ze strony nowego szefa lubelskiego
oddziału IPN Pana Marcina Krzysztofika, który niejednokrotnie dawał przykład
jak się nie dotrzymuje zobowiązań i upokarza partnerów w inicjatywach.
IPN
to instytucja objętą ścisłą kontrolą. Ci, którzy pociągaja za sznurki
prawdopodobnie znajdują się poza granicami państwa polskiego. IPN przeżywa
kryzys, ponieważ powinien strzec pamięci Polakow, m.in. tych którzy stali się
ofiarami ludobójstwa banderowskiego. Wymowne jest, że kłamca wołyński Wołodymyr
Wiatrowycz – (ówczesny prezes ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej) który
reprezentuje wśiekłą, antypolską postawę był partnerem do rozmów dla
wspomnianej instytucji. Można przypuszczać, że miał on bezpośredni wpływ, jak i
obce państwa na decyzje IPN. Co prawda był urzędnikiem państwowym, ale z
niegodziwą osobą nie powinno się rozmawiać. Premier Węgier Victor Orban, kiedy
mniejszość węgierska była źle traktowana nie rozmawiał z przedstawicielami
ukraińskiej administracji gdyż stwierdził że „będzie czekał na właściwych
ludzi”.
A także wielu innych. A nawet pracowników pana własnej instytrucji,
którzy w rozmowach w cztery oczy ze mną, po cichu potwierdzali mi to samo, co
ja miałem odwagę powiedzieć głośno i napisać otwarcie.
Nie wiem czy pan wie, panie profesorze, że Prawda wyzwala, a
kłamstwo zniewala i na końcu niszczy człowieka, choćby mu się wydawało, że
panująca władza go za to ozłoci, bo wyrzuty sumienia prędzej, czy później nie
dadzą mu spokoju, prowadząc ostatecznie do jego destrukcji.
I na koniec, czy
może mi pan powiedzieć, gdzie jst prokuratura IPM???
Aktywiści
odnowili pomnik UPA w Werchracie i wezwali do odnowienia mogił i pomników UPA w
Polsce [+FOTO/+VIDEO]
I
jeszcze jedno. Brak odpowiedzi jest odpowiedzią na NIE. Brak reakcji i
odpowiedzi na zgodę wydaną dla IPN przezwładze miasta Elbląga jest odpowiedzią
ODMOWNĄ INSTALACJI WYŻEJ WYMIENIONEJ TABLICY.
To
wynika z tego, co się nazywa PODSTAWĄ NAUKI ZWANEJ LOGIKĄ, której kiedyś
nauczano nawet dzieci na etapie pierwszych ośmiu klas szkoły podstawowej, za
tej straszliwej komuny. Dlatego każde ówczesne dziecko, nie miało żadnych
problemów z kojarzeniem faktów, wnioskowaniem, a tym samym z pojęciem całegop
obrazu danego problemu. A dziś nawet dla studentów szkół wyższych, w tym
szczególnie studentów wydziałów historii logika, to kosmiczna abstrakcja. W
końcu nie po to większość z nich poszła studiować, żeby nauczyć się myśleć,
tylko zdobyć papier. Cóż więc dopiero można powiedzieć o kimś, kto przed swoim
nazwiskiem podpisuje się tytułami naukowymi prof dr hab, nie mając jednocześnie
bladego pojęcia, czym jest nauka zwana LOGIKĄ, stawiając zarzuty jej rzekomego
braku w moim wywodzie.
Ostatnio
również otrzymałem list napisany w podobnym tonie, przez jakiegoś ukraińskiego
przyjaciela obecnej panującej władzy w którym informuje mnie, że jeśli będę tak
dalej pisał to co piszę na poruszane przez siebie tematy, to ktoś mnie może
kiedyś udusić. Więc naprawdę pięknie się to wszystko uzupełnia.
Z
poważaniem
Jacek
Boki
Prof. dr. hab
Włodzimierz Osadczy - W kwestii upamiętnienia ludobójstwa banderowskiego jest
gorzej niż za czasów rządów PO-PSL
Podsumowanie
Najnowszym faktem,
który urzał niedawno światło dzienne, potwierdzającym zarazem, że to co
napisałem w swoim artykule z 7 października, że wszystkie bez wyjątku działania
tzw. ,,Instytutu Pamięci Narodowej'', mają charakter wyłącznie pozorowany jest
informacja o sprawie pracownicy IPN w Gdańsku, Pani K.U., autorki filmu „Zmarłych
pogrzebać”. Film ten miał swoją uroczystą premierę 21 września w Gdyńskim
Centrum Filmowym. Przypomnę co napisałem na ten właśnie temat 7 października w
swoim artkule pt. IPN odmówił instalacji w Elblągu tablicy Genocidum Atrox
,,Na
premierze filmu dwaj główni decydenci gdańskiego oddziału IPN, poczuli się
również w swoim CHWILOWYM przypływie, nagłego pragnienia godnego upamiętnienia
polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa oraz rozpoczęcia nawet szerokiej
edukacji młodego pokolenia Polaków o tym straszliwym holokauście naszych
rodaków, który stał się ich udziałem na Kresach II RP. Jak można było usłyszeć
z ich własnych ust, że zapragnęli również w tej kwestii WZRUSZYĆ NAWET SUMIENIA
UKRAIŃCÓW oraz odnalezienia szczątków pomordowanych i ich godnego pochówku!
Wow! Cóż za zmiana!
Pan
Krzysztof Drażba, naczelnik OBEN IPN Gdańsk podkreślił, że:
– Instytut Pamięci Narodowej w swoich
statutowych zadaniach ma edukację i pamięć o przeszłych wydarzeniach. Poprzez
film „Zmarłych pogrzebać” apelujemy o pamięć, chcemy także wzruszyć sumienia,
szczególnie strony ukraińskiej – zaznaczył.
Następnie
głos zabrał prof. Mirosław Golon, dyrektor IPN Gdańsk.
– Naszym obowiązkiem jest odnalezienie
szczątków zamordowanych, ich godne pochowanie, postawienie krzyży,
upamiętnienie, przypomnienie imion i nazwisk. Mamy nadzieję, że jego
wypełnienie umożliwi nam strona ukraińska – podkreślił.
I
można byłoby w to wszystko uwierzyć i potraktować nawet poważnie, gdyby nie
fakt, że cała ta akcja, to był tylko chwilowy, jednorazowy akt, podyktowany
wyłącznie zbliżającymi się wyborami, którym to jednostkowym posunięciem, trzeba
było znów ogłupić Kresowian, jak zawsze zresztą przy takich okazjach, by Ci
ponownie dali się nabrać, na ten stary, odegrany przez Nich teatrzyk, i
uwierzyli, że jest to jednoznaczny dowód na to, że tym razem panująca władza,
naprawdę zmieniła zdanie i autentycznie przejęła się losem Kresowian, a ci w
zamian 13 października pójdą gremialnie zagłosować na ,,dobrą zmianę'' i nic
ponad to''.
A to najnowsza
informacja dotycząca losów autorki i samego filmu, która ujrzała światło
dzienne kilkanaście dni temu. Film pt. ,,Zmarłych pogrzebać'',
opowiadający o ukraińskim ludobójstwie Polaków na Kresach II RP, zapowiadany na
premierze przez decydentów IPN, że zostanie w celach edukacyjnych skierowany
obowiązkowo do szkół, w trzy miesiące od jego premiery zotał objęty...
CAŁKOWITYM ZAKAZEM JEGO PREZENTACJI W SZKOŁACH WSZYSTKICH SZCZEBLI, a autorce
filmu cofnięto wszelkie fundusze na dalszą pracę nad tym tematem, a także
zbierania dokumentacji, tworzenie bazy danych ofiar ukraińskiego ludobójstwa i ogólnie
rzucane są jej wszelkie możliwe, przysłowiowe kłody pod nogi, związane z
jakimikolwiek próbami dalszego drążenia przez nią tej kwestii, z zastraszeniem
zwolnienia z pracy włącznie, jeśli nadal będzie próbowała kontynuować w
jakikolwiek sposób, niewygodny dla decydentów IPN, temat ludobójstwa Naszych
rodaków dokonanego przez ukraińskich szowinistów na Wołyniu, Małopolsce
Wschodniej i obecnych ziemiach południowo wschodniej Polski.
Tak właśnie przedstawiają się na dzień dzisiejszy realne fakty, ukazujące czym w istocie jest od samego początku swego istnienia tzw. ,,Instytut Pamięci Narodowej’’, od bajek z mchu i paproci, czyli opowieści ,,dziwnej treści’’, ku tak zwanemu ,,pokrzepieniu serc’’, zastanawiam się tylko czyich?, opowiadanych ludziom, nie mającym o niczym pojęcia. Pokazuje to jednocześnie, kto od samego początku pisał tu prawdę, a kto kreował nieistniejącą, czysto iluzoryczną ,,rzeczywistość’’, nie mającą oparcia dosłownie w niczym i na podstawie tych fikcji, tworzył nie mające żadnych podstaw zarzuty pod moim adresem, w postaci obrzydliwych, oszczerczych insynuacji, które jak dziś to widać już bardzo wyraźnie rozsypały się niczym domek z kart, przyprawiając decydentów tej mało szacownej instytucji o prawdziwą konfuzję. Jedno jest jednak pewne, a mianowicie to, że tablica ,,Genocidum Atrox’’ w Elblągu nie stanie nigdy, tak jak żadne inne upamiętnienie ku czci polskich ofiar ukraińskiego, integralnego nacjonalizmu, w żadnym mieście naszej Ojczyzny. IPN nie jest tym po prostu zainteresowany. Na skali ważności tej instytucji ukraińskie ludobójstwo Polaków jest bowiem wydarzeniem bez znaczenia. Fakt ten jest dla nich niewygodny, niepotrzebny, wręcz niepożądany, dlatego najlepiej należy o nim nie tylko jak najszybciej zapomnieć, ale zgodnie z założeniami polityki obenie rządzących, których dyrektywy realizuje IPN, należy uczynić wszystko, by w ogóle wymazać go z pamięci Polaków i Naszej historii.Wystarczyły trzy miesiące, by maski opadły do końca i ukazały prawdziwy obraz, bez żadnych upiększeń tej zakłamanej agendy, rzekomo zatroskanej i tak bardzo przejętej ponoć sprawą ,,godnego'' upamiętnienia i uczczenia Naszych rodaków, bestialsko wymordowanych na Kresach Najjaśniejszej Rzeczypospolitej przez banderowskie bestie spod znaku OUN - UPA i SS Galizien. Nie mam również najmniejszej ochoty, aby się też z tego śmiać, bo wcale nie jest mi w tym momencie do śmiechu, ani tym bardziej nie przynosi mi najmniejszej nawet satysfakcji, to sakramentalne stwierdzenie, które ciśnie się w takich chwilach ponownie człowiekowi na usta, a które brzmi:
,,A nie mówiłem, że tak to się właśnie skończy?''
Jacek Boki - Elbląg, 28 Grudzień 2019 r.
Źródła:
Banderowski
IPN
Ukrainiec mordował Polaków – polski
IPN uznał go za represjonowanego przez PRL z powodów politycznych
http://prawy.pl/61127-ukrainiec-mordowal-polakow-polski-ipn-uznal-go-za-represjonowanego-przez-prl-z-powodow-politycznych/
http://arch.ipn.gov.pl/represje/pdf_file/0002/100010/Szczygielski_Wlodzimierz.pdf
http://prawy.pl/61127-ukrainiec-mordowal-polakow-polski-ipn-uznal-go-za-represjonowanego-przez-prl-z-powodow-politycznych/
http://arch.ipn.gov.pl/represje/pdf_file/0002/100010/Szczygielski_Wlodzimierz.pdf
Ks. Isakowicz przypomina: upowiec
który napadał na Birczę pozostaje na liście represjonowanych w PRL
https://kresy.pl/wydarzenia/ks-isakowicz-przypomina-upowiec-ktory-napadal-bircze-pozostaje-liscie-represjonowanych-prl/
https://kresy.pl/wydarzenia/ks-isakowicz-przypomina-upowiec-ktory-napadal-bircze-pozostaje-liscie-represjonowanych-prl/
https://kresy.pl/wydarzenia/ks-isakowicz-przypomina-upowiec-ktory-napadal-bircze-pozostaje-liscie-represjonowanych-prl/
https://kresy.pl/wydarzenia/ks-isakowicz-przypomina-upowiec-ktory-napadal-bircze-pozostaje-liscie-represjonowanych-prl/
Prof. Osadczy: Milczenie polskiego rządu jest przerażające
IPN umieścił Wołodymyra
Szczygielskiego - Burłakę, Ołeksandra Sycza, Myrosława Onyszkiewicza – Oresta i
wielu innych banderowskich zbrodniarzy na indeksie osób represjonowanych przez PRL
z powodów politycznych
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.