Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Proste historie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Proste historie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 listopada 2023

Nie ma przypadków, są tylko znaki



W ostatnią niedzielę 12 listopada, będąc na elbląskim cmentarzu Dębica, siedząc przez dwie godziny przy grobie mojej Ukochanej małżonki, która tego właśnie dnia obchodziłaby swoje kolejne urodziny, zaobserwowałem kilkanaście minut po godzinie 14ej zjawisko... PODWÓJNEJ TĘCZY. Latem nie byłoby w tym nic dziwnego, bo zdarza się to wtedy dosyć często, ale prawie w połowie listopada i to w dzień, który nie był wcale ciepły, bo w ostatnią niedzielę było, przynajmniej w Elblągu wprawdzie w miarę dosyć słonecznie, ale powietrze atmosferyczne było raczej nie tyle nawet chłodne, co bardzo zimne, więc doszukiwanie się w tym zjawisku zetknięcia się prądów powietrznych zimnych z gorącymi, nie wchodziło w rachubę. Po trwającej kilka minut rzęsistej mżawce, która następnie przerodziła się w około 15 minutowy, niewielki deszczyk, na niebie pojawiło się zjawisko tęczy, która swoimi rozmiarami, obserwowana z tego miejsca, w którym się znajdowałem, była wręcz ogromna, by po kilku kolejnych chwilach ujrzeć jej następny człon, tyle że już trochę mniejszych rozmiarów, niemniej nastąpiło prawie pół godzinne zjawisko podwójnej tęczy, oświetlanej od zachodu przez wyłaniające się zza chmur słońce, i powoli zanikającego już krótkotrwałego opadu deszczu.

 

środa, 18 października 2023

WYCHOWYWANIE ŻYCIOWYCH KALEK

 


Każdego dnia, gdy jestem już na końcówce swojego codziennego, porannego spaceru z psem, przechodzę obok szkoły, w której do końca swego życia uczyła moja Śp. małżonka. I jakiż to widok powtarza się tam nieustannie od lat, a właściwie już od 30 ostatnich lat, i wcale bynajmniej to co obserwuję tam każdego poranka, nie jest jakimś odosobnionym przypadkiem, bo dokładnie to samo dzieje się pod wszystkimi innymi podstawówkami w Elblągu, ale również i w całej Polsce, i to stwierdzenie, nie jest z mojej strony żadną przesadą. Wystarczy pofatygować się w takie miejsca choćby tylko przez kilka dni, żeby zaobserwować to samo wszędzie, co ja widzę każdego dnia pod tą tylko jedną placówką edukacyjną, a mianowicie...
Mamunie i tatusiowie podwożą pod samą bramę szkoły swoje pociechy, a następnie każdy z nich bierze na swoje ramię ich plecak i prowadzą je za rączki do samej szatni. I po południu ta sama historia się powtarza, gdy odbierają swoje dzieci ze szkoły.
I tego rodzaju przypadki nie ograniczają się bynajmniej wyłącznie do dzieci klas 1-3, ale w ogromnej większości to samo powtarza się również w przypadku już tych starszych pociech swoich mamusi i tatusiów z klas 4-8.