Pamięci polskich mieszkańców Huty Pieniackiej, Podkamienia, Chodaczkowa Wielkiego.
Skalbimierza, Chłanowa i wielu,wielu
innych polskich miejscowości na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej oraz mieszkańcom Warszawy i Powstańcom Warszawskim, bestialsko zamordowanym przez ukraińskich rizunów z kompanii policyjnych dywizji Waffen SS Galizien, pracę tą poświęcam.
Motto:
,,I dlatego jeszcze Panin, że ze zdrajców robili oni zawsze bohaterów’’
Caryca Katarzyna II
12 maja br. minie 50 rocznica śmierci generała
Władysława Andersa, a dzień wcześniej 76 rocznica rozpoczęcia Bitwy o Monte
Casino. W miarę przybliżania się obu tych dat, na pewno usłyszymy całą masę
propagandowych historii i panegiryków na temat osoby samego generała Władysława
Andersa, jak również i jego rzekomej wielkości, a także podobnego, wielkiego
znaczenia samej bitwy przezeń dowodzonej i jej niezwykle istotnego wpływu na
losy całej drugiej wojny światowej. Już teraz bowiem ogłoszono, że trwają intensywne
przygotowania do odsłonięcia w rocznicę bitwy, we włoskiej miejscowości Cassino,
wielkiego memoriału upamiętniającego generała Andersa i jego żołnierzy, i
przygotowań do hucznego upamiętnienia obu tych wydarzeń. Nie neguję tu
absolutnie Wielkiego Bohaterstwa i Poświęcenia Polskich Żołnierzy i Ich ofiary,
którym należy się Nasz Najwyższy Hołd, Pamięć i Szacunek, ale czy czynienie z samego
generała Andersa jakiejś niezwykłej, wręcz monumentalnej w swoim wymiarze
postaci, którą wszyscy winniśmy brać bez dyskusji i zadawania zbędnych pytań, za
wzór niezłomnej walki o Wolny, Niepodległy i Suwerenny byt Naszej Ojczyzny i utrzymanie
Polskości, za wszelką cenę w chwilach największego zagrożenia Naszego bytu
Narodowego i Państwowego, ma rzeczywiście uzasadnienie i odzwierciedlenie w
bezsprzecznych faktach, czy też raczej jedynie w czyichś wyobrażeniach,
przekutych na sentymentalną, lukrowaną wręcz historię, stworzoną przez
inżynierów dusz ku tzw. ,,pokrzepieniu serc’’, na użytek niezbyt przenikliwych
umysłów, nie mającą jednakowoż nic wspólnego z jakąkolwiek rzeczywistością, w
zderzeniu z realnymi faktami. W szczególności zaś do samej osoby
,,legendarnego’’ generała, na którego powrót na białym koniu na Ojczyzny łono,
jako ,,Wyzwoliciela i Zbawiciela’’ Narodu spod mocy panowania komuny, naiwnie
oczekiwało onegdaj tak wielu Naszych rodaków. Przyjrzyjmy się zatem twardym faktom
dotyczącym ,,spiżowej’’ legendy samego generała, jak i epizodu dowodzonej
przezeń Bitwy o Monte Cassino. Wielu czytelników, znajdzie w nich tylko
potwierdzenie tego, o czym wiedzą wiedzieć już od dawna. Natomiast innych zbulwersuje
do żywego, niwecząc ich wyobrażenia, które nie wiedzieć czemu brali za prawdę,
gdy tymczasem…
Prawda historyczna opiera się na faktach, a nie na
wyobrażeniach o nich. Ciszej nad tą trumną, może świat o tym zapomni, albo
bezdenna głupota „rządu londyńskiego” minie bez echa.
Generał Władysław Anders - Mesjasz
ukraińskich rezunów z SS Galizien, zwyrodniałych morderców Polaków z
Wołynia, Małopolski Wschodniej i Warszawy