Turgiele Wielkie, 1944 r., po Rezurekcji, na czele kompanii szturmowej 5. Brygady „Szczerbca” kpt. Romuald Rajs „Bury” Zdjęcie: ARCH. R. RAJSA/
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Niezłomnych - Wyklętych, zainicjowany na początku 2010 r. przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 3 lutego 2011 roku ustanowiono go, na mocy ustawy sejmowej, Świętem Państwowym na cześć żołnierzy antykomunistycznego podziemia niepodległościowego.
Jak co roku, znów odzywają się głosy potomków utrwalaczy władzy ludowej i sierot po :
- Anatolu Fejginie,
- Stefanie Michniku,
- Józefie Różańskim, kacie rotmistrza Witolda Pileckiego,
- krwawej Lunie Brystygierowej, która osobiście katowała zatrzymanych i miała własne wyrafinowane metody znęcania się nad nimi,
- Solomonie Morelu,
- Józefie Światło,
- Helenie Wolińskiej-Brus( prawdziwe nazwisko Felicja (Fajga Mindla) Danielak), która usankcjonowała bezprawne aresztowanie szefa
"Kedywu" Armii Krajowej gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila". W konsekwencji doprowadziło to do śledztwa, skazania i zamordowania jednego z największych bohaterów Polskiego Państwa Podziemnego (dowody winy spreparowano). O tym potworze w ludzkiej skórze, nakręcono antypolski paszkwil pt. Ida, nagrodzony Oskarem przez ,,Amerykańską’’ Akademię Filmową. Przekaz obrazu, reżysera Pawła Pawlikowskiego, jest czytelny – Polska nie była okupowana, Niemcy nie byli sprawcami zagłady Polaków i Żydów, mordowali Polacy, którzy nie byli ofiarami tylko katami. I tak z całej martyrologii narodu polskiego wydzielono na użytek świadomości światowej modny, zapewniający sukces, temat żydowski, w którym można było bezkarnie ukazać Polaków- katolików jako hipokrytów, morderców i katów.