środa, 9 marca 2016

„Sprawiedliwi Ukraińcy” zamiast Szewczenki

Jak piszą w swoich książkach dwaj najwybitniejsi znawcy stosunków Polsko-Ukraińskich i ludobójstwa ukraińskich nacjonalistów z OUN i UPA dokonanego na Narodzie Polskim z Kresów Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, ś.p. profesorowie Edward Prus i sprawiedliwy Ukrainiec Wiktor Poliszczuk, około 50 tysięcy sprawiedliwych Ukraińców, którzy nie ulegli zbrodniczej ideologii Dmytro Doncowa ( prywatnie do końca swego życia, najlepszego przyjaciela Jerzego Giedrojcia, szefa paryskiej Kultury) i Stepana Bandery, stając zdecydowanie w obronie swoich polskich sąsiadów, zostało wymordowanych przez bandy OUN-UPA. Na samym tylko Wołyniu, w pierwszych trzech tygodniach od rozpoczęcia rzezi na Polakach w dniu 11 lipca 1943 roku, kurenie i sotnie OUN I UPA wymordowały tylko w trzech powiatach Wołynia ponad 5 tysięcy sprawiedliwych Ukraińców, którzy woleli zginąć niż ulec ludobójcom spod znaku tryzuba.
Jak pisze w jednej ze swoich ostatnich książek Ukraińska recydywa faszyzmu, banderyzmu, syjonizmu, Henryk Pająk, uważany obecnie za największego ukraińskiego poetę Taras Szewczenko, był zwykłym grafomanem. I gdyby nie pomoc jego kolegi ze studiów, który poprawiał wszystkie płody twórczości Tarasa Szewczenki, pozostałby on jedynie trzeciorzędnym wierszokletą o którym nikt już dziś, by nie pamiętał (dopisek J.B.)
 
Nie wszyscy Ukraińcy mordowali Polaków, nie wszyscy ulegli oparom ideologii 
Doncowa-Bandery.


Nie wszyscy sąsiedzi szli do parochów święcić noże i siekiery, żeby potem zarzynać nawet własnych krewnych czujących się Polakami, czy choćby nie podzielających zbrodniczych idei. Ruchom kresowym i dążeniu do upamiętnienia ofiar banderowskiego ludobójstwa często niesłusznie zarzuca się rzekomą „anty-ukraińskość”. Tymczasem to właśnie Kresowianie z Lublina chcą upamiętnić Sprawiedliwych Ukraińców, którzy często z narażeniem własnego życia ratowali Polaków, Ormian, Żydów, Czechów przed bandami UPA, czy mordercami z SS „Hałyczyna”.

Od hajdamaków do banderowców

Z inicjatywy lidera lubelskiego środowiska kresowego,  Zdzisława Koguciuka  od kilku tygodni na ulicach Lublina trwała zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem uchwały zmieniającej nazwę istniejącego od niedawne Skweru  Tarasa Szczewczenki. Tego niezwiązanego z Lublinem ukraińskiego poetę romantycznego uhonorowano na fali poparcia dla kijowskiego Euro-majdanu, na wniosek lokalnej społeczności ukraińskiej. Zdaniem Kresowian – Skwer położony w bezpośrednim sąsiedztwie miejscowej archikatedry prawosławnej powinien honorować raczej tych wszystkich Ukraińców, którzy w najtrudniejszych latach II wojny światowej dali dowody swojego człowieczeństwa.

9. marca, w przypadające tego dnia 202 urodziny Szczewczenki – w biurze przewodniczącego Rady Miasta Lublin  Piotra Kowalczyka  (PSL-Wspólny Lublin) grupa inicjatywna złożyła 1.770 podpisów lublinian popierających zmianę nazwy Skweru. Symbolicznie odczytano kilka strof z poematu „Hajdamcy” (poświęconego uczestnikom innego krwawego antypolskiego wystąpienia – XVIII-wiecznej koliszczyzny). - Szewczenko krzewił kult oprawców i zbrodniarzy, podsycając bardzo silnie element antypolski – podkreślał Z. Koguciuk przypominając, że „hajdamakami” nazywali się chętnie także odwołujący się do poezji Szewczenki czynnie występujący przeciw Polsce Ukraińcy.

Kwestia honorowa

„Ukraina, gloryfikując przywódców czystek etnicznych, wybiera swą tożsamość. A przecież nie jest tak, że państwo to nie ma wyboru tradycji. Ten wybór istnieje. Bo to samo społeczeństwo, którego przedstawiciele tak bestialsko mordowali Polaków, wydało także na świat wielu wspaniałych ludzi, którzy ryzykując swoim i swoich rodzin bezpieczeństwo, ratowali innych.
Wielu oddało życie tylko za to, że okazali swoje człowieczeństwo, serce potrzebującym, że pomogło tym którzy potrzebowali takiej pomocy. Liczymy, że doczekamy czasów, gdy zamiast kolejnego pomnika zbrodniarzy na Ukrainie będą stawiane pomniki tym, którzy faktycznie są bohaterami bo mieli odwagę wobec fali zbrodni i terroru ratować obywateli innych narodowości. Dzisiaj na Ukrainie nie ma właściwego klimatu aby upomnieć się o tych którzy uratowali wielu naszych Rodaków dlatego musimy podnieść ten głos w Ojczyźnie aby niósł się i przekroczył granice naszego państwa ale przekroczył również wszystkie granice Europy. Mimo powszechnie panującego wówczas zezwierzęcenia, znajdowali się ludzie, dzięki którym wiara w człowieka nie umarła, których wartości ludzkie nie pozwoliły na mordowanie bliskich, sąsiadów – pod przymusem chorej ideologii nienawiści. Chcemy oddać hołd ukraińskim ofiarom, tym odważnym ludziom, którzy w obronie swoich bliźnich czy sąsiadów narodowości polskiej lub innych narodowości, oddali życie nierzadko poświęcając również i swoje rodziny”- czytamy w uzasadnieniu obywatelskiego projektu uchwały

Mimo jawnej niechęci władz miasta - wniosek powinien trafić pod obrady Rady Miasta Lublin w ciągu najbliższych tygodni. Kresowianie zapowiadają wywarcie nacisku społecznego na rajców, proszą także o wsparcie, wysyłanie pism i maili do lubelskiego Ratusza. - Uhonorowanie tych, którzy ratowali Polaków to wręcz obowiązek, dlatego liczymy na poparcie naszego wniosku bez oglądania się na aktualne sympatie polityczne – zaznacza Z. Koguciuk.

Konrad Rękas

Pisma poparcia prosimy wysyłać na adres:

RADA MIASTA LUBLIN
Plac Władysława Łokietka 1
20-109 Lublin

Prezydent Miasta Lublin:prezydent@lublin.eu

Przewodniczący Rady Miasta Lublin: piotr.kowalczyk@lublin.eu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz