niedziela, 29 maja 2016

PiS w Kijowie konsultował ustawę o ludobójstwie z negacjonistą wołyńskim?

 PiS w Kijowie konsultował ustawę o ludobójstwie 
z negacjonistą wołyńskim?


 Sprawa zapowiadanej przez PiS ustawy o Dniu Pamięci Męczeństwa Kresowian 11 lipca była konsultowana przez polskich polityków podczas ich pobytu w Kijowie. W rozmowach brał udział także szef ukraińskiego IPN, negacjonista wołyński Wołodymyr Wiatrowycz. Przyznał to znany polski działacz na Ukrainie. Do ostatnich działań PiS w tej sprawie bardzo krytycznie odniósł się znany pisarz Stanisław Srokowski, pytając wręcz „czy to już zdrada?



Pod wpisem Stanisława Srokowskiego na Facebooku dotyczącym niedawnych wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który nie chce, by Polacy 11 lipca czcili pamięć ofiar UPA, rozgorzała dyskusja, w której głos zabrał m.in. Jerzy Wójcicki, prezes Stowarzyszenia "Kresowiacy" z Winnicy. Wcześniej relacjonował on o naciskach strony ukraińskiej na polską delegację parlamentarną, której przewodniczył poseł PiS Michał Dworczyk. Ukraińcy wprost nalegali m.in. na zmianę terminu obchodów, proponując w zamian dzień 17 września. Na co PiS ostatecznie przystał.


PRZECZYTAJ: Kaczyński nie chce, by 11 lipca Polacy czcili pamięć ofiar UPA

Wójciki w dyskusji bronił jednak postawy PiS i posła Dworczyka. „Mam pewność, że Michał Dworczyk i cała ekipa Prawa i Sprawiedliwości nie zapomni o Dniu Męczeństwa Kresowian 11 lipca. Prawdopodobnie będą brane pod uwagę dwie daty - zarówno 11 lipca, jak i 17 września” – napisał w jednym z komentarzy. Wytknięto mu jednak, że wcale nie ma takiej pewności, a do tego on sam spotyka się z szefem Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, apologetą banderyzmu Wołodymyrem Wiatrowyczem i że podpisuje się pod dokumentami wspólnie z szefem Związku Ukraińców w Polsce, Piotrem Tymą, który publicznie neguje ludobójstwo na Wołyniu.
„Masz pewność, że będzie ustawowy dzień pamięci 11 lipca? Czy też będzie sprzedana Kresowianom w ramach jałmużny uchwała jako wielki sukces? Zresztą jaka jest Twoja wiarygodność, skoro spotykasz się z Wiatrowyczem i podpisujesz się pod pismami z Tymą?” – napisał  Aleksander Szycht.
Następnie miała miejsce wymiana zdań z Wójcickim. W pewnym momencie przyznał on, że sprawa ustawy o dniu pamięci 11 lipca była konsultowana w Kijowie przez polską delegację parlamentarną, z posłem PiS Michałem Dworczykiem na czele. „Wiem, że w Kijowie na ten temat prowadzono rozmowy” – napisał Wójcicki.
„O tym, że w Kijowie konsultował to z apologetami morderców wielu już się domyśliło, albo nawet dowiedziało” – stwierdził Szycht. „Wiatrowycz nie był zaproszony na spotkanie. O jego udziale posłowie dowiedzieli się, kiedy przybyli na rozmowy” – odpowiedział Wójcicki.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:
Foreign Policy: szef ukraińskiego IPN wybiela ukraiński nacjonalizm i fałszuje jego historię
Szef IPN Ukrainy chce, by zbrodniarze z UPA byli traktowani przez Polaków jak Żołnierze Wyklęci
Szef ukraińskiego IPN zablokował uhonorowanie wołyńskich cichociemnych

 Dalsza część artykułu pod ilustracjami:


"Czy to już zdrada"
Dyskusja ta toczyła się pod wpisem Stanisława Srokowskiego, zatytułowanym „Czy to już zdrada”. Znany pisarz bardzo krytycznie odniósł się do działań PiS ws. zapowiadanej przez tę partię ustawy o ustanowieniu 11 lipca Dnia Pamięci Męczeństwa Kresowian.
„Kresowianie od lat walczą o ustanowienie przez Sejm dnia 11 Lipca, jako Dnia Pamięci Ofiar Ukraińskiego Ludobójstwa na Kresach, w trakcie którego bandy UPA wymordowały ok. 200 tyś. Polaków. Jeszcze niedawno poseł PiS-M. Dworczyk publicznie prezentował projekt ustawy w tej sprawie. Wprawdzie nie mówił w tytule o ludobójstwie, ale mówił o męczeństwie Kresowian i o 11. Lipca. Tymczasem prezes Kaczyński w wywiadzie dla „GP” uznał, że 11 Lipca: „Ta data najpewniej zostanie zmieniona. I dzień męczeństwa Kresowian będzie obchodzony 17 września, bo ten dzień łączy wszystkie zbrodnie popełnione na Polakach na Wschodzie”. Co to znaczy? Dla mnie to jasne jak słońce. Kaczyński się wycofuje z projektu PiS-u. I ucieka od prawdy historycznej. Bo prawda historyczna mówi jednoznacznie o ludobójstwie. Wprawdzie Kaczyński wspomina o ludobójstwie, ale już nie chce nazwać tego dnia Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa– napisał Srokowski.
Jeśli to się potwierdzi w dokumentach, będzie to nie tylko zdrada własnych zamierzeń, ale zdrada polskiej pamięci. Zdrada pamięci pomordowanych Polaków. Straszna zdrada prawdy. Będzie to znak, że PiS pragnie ukryć zbrodnie ukraińskie w gąszczu innych wydarzeń i innych zbrodni. Ja się na to nie godzę– zaznaczył pisarz. Zarzucił również PiS próbę manipulacji i wytknął brak konsultacji z Kresowianami w tym temacie.
„Nikt nie pytał Kresowian o taki scenariusz. Nikt nie konsultował z nami takiego projektu. To lekceważenie opinii publicznej. Ignorowanie rodaków. I co najgorsze, upokarzanie tych, którzy przeżyli piekło zbrodni. Upodlanie ludzkiej godności. Dziwne, że to się dzieje po licznych wyjazdach polskich polityków do Kijowa. I po apelu ukraińskiego parlamentu, by Polacy ściszyli swój głos w sprawie zbrodni ludobójstwa. Czyżby polskie elity uległy obcym naciskom? I ich decyzje stały się decyzjami narzuconymi z zewnątrz? Jeśli tak jest, to już jest bardzo źle” – napisał Srokowski.

Źródło:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz