sobota, 3 lutego 2018

Obrona Birczy




Obszar Birczy znalazł się w strefie działania 26 taktycznego odcinka "Łemko". W jego skład wchodziły 4 sotnie: Burłaka, Huneczki, Jawa i Łastiwki.

Pierwszy atak na Birczę miał miejsce 22 X 1945 roku, równocześnie z napadem na sztab i pododdziały manewrowe 30 pułku piechoty WP w Kuźminie. Atak został odparty.
Drugie natarcie nastąpiło 30 XI 1945 roku. Brała w nim udział sotnia Burłaka. Wobec niepowodzeń zdecydowano o podjęciu
 
Trzeciego rozstrzygającego ataku, którego termin wyznaczono na 6/7 I 1946 roku, a więc w noc wigilijną rosyjskich świąt Bożego Narodzenia.


Akcję zaplanował i prowadził porucznik "Konyk", a jej celem było spalenie miasta. Połowa kurenia, tj. sotnie U-4 i U-7 miały prowadzić uderzenie od wschodu i północnego-wschodu, celem odwrócenia uwagi obrońców od kierunków północnego i południowo-zachodniego, skąd miał nastąpić główny atak pozostałych sotni U-2 i U-6, oraz oddziału "Służby Bezpieki" (o nieznanej sile, zapewne czoty). Sotnią U-2 dowodził, w zastępstwie rannego w Kuźminie, - chorunżyj "Orśky". Napad był wyznaczony na godzinę drugą w nocy, ale w następstwie różnych przeszkód rozpoczął się na poszczególnych odcinkach niejednocześnie - około trzeciej.

Główne natarcie sotni U-2 prowadzone osobiście przez "Konyka" od strony Nowej Wsi napotkało na silny opór i zatraciło szybko swój impet. Niemało przyczyniły się do tego uprzedzające przedwczesne strzały w sotni U-6 i gorliwość napastników w paleniu miasta (płonące budynki oświetlały nacierających), umożliwiając skuteczne położenie na nich ognia. Między budynkami przedmieścia udało się wedrzeć jedynie tyralierze czoty 504 "Pawleki", przy której znajdowali się "Konyk" i "Orśky". Czoty "505" "Bartla" i "Czajki", które spóźniły się z natarciem, weszły już na oświetlony teren, nie wytrzymały ostrzału i opuściły stanowiska, wycofując się ku Nowej Wsi już o godz. 500. Czota 504 zeszła z pola walki o godz. 630. Sprawozdanie nie wspomina w ogóle o prowadzeniu walki przez oddział SB. Prawdopodobnie bojówka ta miała jak zwykle, za zadanie pilnowania samych nacierających. Bez żadnych koordynacji z poprzednim uderzeniem rozwijała natarcie sotnia U-6 od strony lasu na wzgórzu, wznoszącym się po lewej stronie potoka, który wpada do Stupnicy, w miejscu byłej nowej cerkwi. Czota 518 - d-ca prawdopodobnie "Sukatyj", działająca na lewym skrzydle, zamiast pod cerkwią wyszła na polskie stanowisko obrony na Kamiennej Górce, a czoty 516 - d-ca prawdopodobnie "Sahajdak" i 517 - d-ca "Buk" samowolnie uciekły pod ogniem do lasu. "Jar" polecił czocie 518 cofnąć się na jej stanowisko wyjściowe, a sam wrócił, by przyprowadzić zbiegłe "wojsko". Czocie 518 udało się wreszcie wedrzeć do miasta koło cerkwi i przebić w górę do starego cmentarza, gdzie połączył się z czotami doprowadzonymi przez "Jara". Przeciwnatarcie polskie zepchnęło czoty do opuszczonych przez obrońców okopów na południe od miasta, z których ostatecznie zostały wyparte o godz.600, tj. w 15 minut po zlikwidowaniu natarcia sotni "Orśkiego". Umożliwiło to obrońcom wyjście na Wałkową Górę i rażenie z moździerza pododdziałów walczącego jeszcze zgrupowania "Burłaki".
 

Przebieg działań na jego odcinku wyglądał następująco. Sotnia U-7 "Łastiwki", nacierająca w nocy od strony północno-wschodniej, dostała się wcześnie pod ogień obrońców rozmieszczonych w bunkrach koło kościoła i posterunku MO, gdyż uprzedziła swoje nadejście wystrzałem. Sotni udało się spalić jedynie dziesięć chat przedmieścia i zniszczyć jeden bunkier. Około godz. 700, rzekomo z powodu wyczerpania się amunicji, sotnia wycofała się na stanowiska wyjściowe i lewym skrzydłem nawiązywała kontakt z sotnią U-4 "Burłaka", działającą na odcinku od mostu, na szosie przemyskiej - czota 512, d-ca "Wańka" w stronę Woli Korzenieckiej czota 510. Burłak nie zezwolił na zejście sotni "Łastiwki" z pola walki, by nie odsłonić swego prawego skrzydła. Sam atakował od początku dość skutecznie. Czota 510 zdobyła linię obronną i bunkry w rejonie dworu, czota 512 posunęła się pod kościół wzdłuż drogi. Na tych pozycjach utrzymywały się aż do godz. 800. Zabezpieczająca jego lewą flankę czota - d-ca "Zaliznyj", rozmieszczona na południe od dworu, została sama, okrążona przez opisane wyżej przeciwnatarcie w kierunku Wałkowej, nakazała odwrót swoich oddziałów na południe, do lasu w stronę Łomnej. Pod silnym ostrzałem, udało mu się tam dotrzeć i na granicy lasu powstrzymać pogoń oddziału konnicy WP

 
 Grobowiec żołnierzy WP poległych w walkach z UPA



Trzeci atak na Birczę został po pięciu godzinach odparty, a mieszkańcy miasteczka i uciekinierzy zostali uratowani od niechybnej śmierci. Według wywiadu upowskiego, Birczy miało bronić 960 Żołnierzy WP i 140 milicjantów. Natomiast według danych polskich, l batalion 9 DP liczył faktycznie w tym czasie (na skutek demobilizacji) około 180-200 żołnierzy. Załogę Birczy mogło stanowić zatem maksymalnie około 500 osób, natomiast atakowało miasto około 550-600 upowców. Siły były prawie wyrównane, ale akcję napastniczą, zwielokrotniał moment zaskoczenia. Tym bardziej należy doceniać odwagę i umiejętności obrońców, spośród których 8 poświęciło swoje życie.  



Czwarta obrona Birczy

https://bohdanpietka.wordpress.com/2017/11/29/czwarta-obrona-birczy/

72. Rocznica Obrony Birczy przez Mieszkańców i Żołnierzy IX Dywizji Piechoty przed UPA

http://www.bircza.pl/asp/pl_start.asp?ref=1&typ=13&menu=89&dzialy=89&akcja=artykul&artykul=2189

Nie udało się wyrżnąć miasteczka Birczy to trzeba zniesławić


Obrońcami byli członkowie samorzutnie tworzonych samoobron, wspierani przez żołnierzy Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich.


„W Birczy, napadanej wielokrotnie, miały miejsce trzy ważne walki z UPA, które uratowały miasto. Po stronie polskiej ataki banderowskie odpierali żołnierze frontowi z 17 DP, 9 DP i 12 DP oraz milicjanci – byli akowcy, którzy specjalnie wstąpili do MO, by bronić ludności. Żołnierze wcześniej walczyli z Niemcami, byli wśród nich kresowianie (np. żołnierz 27. WDP AK, Stefan Dominik Demczuk „Ryś”, przedwojenny zawodowy żołnierz, podoficer, w „Dwudziestej Siódmej” był w zwiadzie konnym I/19 pułku Zgrupowania „Osnowa”).”

Znana badaczka dziejów Kresów dr Lucyna Kulińska z Krakowa napisała: „Obrońcom Birczy należy się najwyższy szacunek i cześć, szczególnie tym co oddali w jej obronie swoje młode życie, a kłanianie się przed kłamcami typu Wiatrowicz i jego szajka obrońców UPA to jakieś nieporozumienie!”

Z kolei ze zbiorów IPN w Rzeszowie dr. hab. Andrzej Zapałowski przytoczył b. wymowny fragment protokołu przesłuchania (i jednocześnie oskarżenia) Włodzimierza Szczygielskiego „Burłaka” jednego z dowódców sotni UPA. Czytamy w nim: „…W dniu 6-7 stycznia 1946 r. na polecenie „Konyka” wspólnie z sotnią „Hromenki”, „Łastiwki” i „Jara” dokonał napadu zbrojnego na miasteczko Bircza pow. Przemyśl, który to napad miał na celu zlikwidowanie placówki WP, UB i MO, spalić miasto, jak również wystrzelać cywilną ludność, która rzekomo współpracowała z WP i UB na niekorzyść UPA. Szczygielski razem ze swoją sotnią uderzył na miasto od strony wschodniej, dając rozkaz strzelać swoim ludziom do żołnierzy WP i nacierać na nich, skutkiem czego wywiązała się 3-godzinna strzelanina, w czasie której wystrzelił do żołnierzy WP około 90 sztuk naboi, z posiadanego wówczas automatu PPS. Skutkiem czego zabitych zostało kilkudziesięciu żołnierzy WP. Poczem wycofując się Szczygielski dał rozkaz spalić około 10 zabudowań, skutkiem czego w płomieniach poniosło śmierć kilka osób oraz zabrać z bunkrów wojskowych mundury i inne rzeczy, a następnie ze zebranym łupem wycofał się do Grąziowej, nie osiągając zamierzonego celu, gdyż uniemożliwił go silny kontratak ze strony WP…


I to działo się dwa lata po wyzwoleniu tych terenów od hitlerowskich bestii! Jak widać banderowcy śmiało poczynali sobie na Podkarpaciu i w Ziemi Przemyskiej. Hitlerowcy każdego dnia mordowali setki Polaków w Warszawie i w całej okupowanej Polsce, nie wspominając Żydów, których mordowano tysiącami. Zatem kiedy prości żołnierze polscy szli na okopy nazistów pod Lenino, czy na Wale Pomorskim i w tysiącach innych pól bitewnych, byśmy mogli żyć wolni lub w ogóle żyć, to dobrze było co?! Tamci żołnierze też służyli w armii polskiej, broniąc niewinnej ludności polskiej, mordowanej z niezwykłym okrucieństwem przez bandy OUN - UPA na Podkarpaciu, jeszcze dwa lata po wojnie.

Nikt z nas absolutnie nie usprawiedliwia komunistów, a tym bardziej ludobójczego komunizmu ale jeśli ktoś oddawał życie w obronie niewinnych polskich wsi i przysiółków, to temu prostemu żołnierzowi winniśmy cześć i pamięć!

http://niepoprawni.pl/blog/slawomir-tomasz-roch/nie-udalo-sie-wyrznac-miasteczka-birczy-to-trzeba-znieslawic


„W Birczy, napadanej wielokrotnie, miały miejsce trzy ważne walki z UPA, które uratowały miasto. Po stronie polskiej ataki banderowskie odpierali żołnierze frontowi z 17 DP, 9 DP i 12 DP oraz milicjanci – byli akowcy, którzy specjalnie wstąpili do MO, by bronić ludności. Żołnierze wcześniej walczyli z Niemcami, byli wśród nich kresowianie (np. żołnierz 27. WDP AK, Stefan Dominik Demczuk „Ryś”, przedwojenny zawodowy żołnierz, podoficer, w „Dwudziestej Siódmej” był w zwiadzie konnym I/19 pułku Zgrupowania „Osnowa”).”

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/slawomir-tomasz-roch/nie-udalo-sie-wyrznac-miasteczka-birczy-to-trzeba-znieslawic

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.
„W Birczy, napadanej wielokrotnie, miały miejsce trzy ważne walki z UPA, które uratowały miasto. Po stronie polskiej ataki banderowskie odpierali żołnierze frontowi z 17 DP, 9 DP i 12 DP oraz milicjanci – byli akowcy, którzy specjalnie wstąpili do MO, by bronić ludności. Żołnierze wcześniej walczyli z Niemcami, byli wśród nich kresowianie (np. żołnierz 27. WDP AK, Stefan Dominik Demczuk „Ryś”, przedwojenny zawodowy żołnierz, podoficer, w „Dwudziestej Siódmej” był w zwiadzie konnym I/19 pułku Zgrupowania „Osnowa”).”

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/slawomir-tomasz-roch/nie-udalo-sie-wyrznac-miasteczka-birczy-to-trzeba-znieslawic

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

„W Birczy, napadanej wielokrotnie, miały miejsce trzy ważne walki z UPA, które uratowały miasto. Po stronie polskiej ataki banderowskie odpierali żołnierze frontowi z 17 DP, 9 DP i 12 DP oraz milicjanci – byli akowcy, którzy specjalnie wstąpili do MO, by bronić ludności. Żołnierze wcześniej walczyli z Niemcami, byli wśród nich kresowianie (np. żołnierz 27. WDP AK, Stefan Dominik Demczuk „Ryś”, przedwojenny zawodowy żołnierz, podoficer, w „Dwudziestej Siódmej” był w zwiadzie konnym I/19 pułku Zgrupowania „Osnowa”).”

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/slawomir-tomasz-roch/nie-udalo-sie-wyrznac-miasteczka-birczy-to-trzeba-znieslawic

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.https://plus.nowiny24.pl/magazyn/a/trwa-czwarta-obrona-birczy-to-boj-o-honor-wideo,12702984

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz