piątek, 9 października 2020

COVIDOWE JEŻE - POST SCRIPTUM. TERROR OPATENTOWANY.

Kończąc swoistą czteroaktówkę zatytułowaną „Covidowe Jeże” zamykałem ten cykl wskazaniem na to, że „jeże” nie pojawiły się znienacka w roku 2020, skoro półtoragodzinny film o nich ukazał się na rynku kinowym w roku 2016. Napisanie scenariusza i późniejsza produkcja też musiały zająć kilka miesięcy. Wniosek nasuwa się oczywisty. Możemy zakładać, że „pandemia” rozwijała się wcześniej. W materiale „Wizjonerzy” pisałem, że koncepcja jej uruchomienia powstała najprawdopodobniej już w roku 2008, na próby z H1N1 i MERS poświęcono lata 2009 – 2012. Spójrzmy zatem na lata następne w świetle artykułu[1], który pojawił się 4 października bieżącego roku na łamach portalu www.silview.media, w którym umieszczono interesujący zrzut ekranu z witryny www.epo.org. Na stronie tej można wpisać numer dowolnego patentu (polecam sprawdzić ich wiarygodność wyszukując patenty przywołane przeze mnie w książce „Operacja Terror[2]) i poczytać o jego szczegółach. Autor  artykułu pisze o dzisiejszej „kovidokracji”, jako maskaradzie i długo przygotowywanej symulacji, w której udział brały zarówno Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, jak i osoby z rodzin Rothschild oraz Rockefeller. Odwołuje się przy tym do patentu o numerze US2020279585(A1), pod nazwą „system i metoda testowania COVID-19”, zgłoszonego w roku 2015 (!) w Holandii, przez osobę o nazwisku Rothschild (Londyn, Wielka Brytania), ujawnionego na holenderskiej platformie www.nl.espacenet.com zajmującej się patentami[3]. Po kliknięciu na wyróżnioną czerwonym kolorem ikonę z napisem patent translate można wybrać dowolny język, w tym polski, a potem już przeczytać:

Zapewniona jest metoda pozyskiwania i przesyłania danych biometrycznych (np. parametrów życiowych) użytkownika, w ramach której dane są analizowane w celu ustalenia, czy użytkownik cierpi na infekcję wirusową, taką jak COVID-19.

Metoda obejmuje użycie pulsoksymetru w celu uzyskania co najmniej wartości procentowej tętna i saturacji krwi tlenem, która jest przesyłana bezprzewodowo do smartfona. Aby zapewnić dokładność danych, do pomiaru ruchu smartfona i / lub użytkownika służy akcelerometr w smartfonie. Po zebraniu dokładnych danych są one przesyłane do chmury (lub hosta), gdzie są one wykorzystywane (samodzielnie lub razem z innymi objawami życiowymi) do określenia, czy użytkownik cierpi na infekcję wirusową (lub może na nią cierpieć), takie jak COVID-19. W zależności od konkretnych wymagań, dane, ich zmiany i / lub ustalenie mogą być wykorzystane do ostrzeżenia personelu medycznego i podjęcia odpowiednich działań.

„Dane mogą być wykorzystane do (…) podjęcia odpowiednich działań”. (!!!)

W prawym dolnym rogu zauważymy datę złożenia wniosku, sprzed dokładnie pięciu lat! (13 października 2015). Oczywiście, możemy uznać, że to wszystko jest kwestią przypadku, a nawet złej woli rosyjskich hakerów.


Artykuł prowadzi nas następnie do kolejnej strony zajmującej się patentami, czyli www.freepatentsonline.com, z której wynika, że niespełna dwa lata później (24 kwietnia 2017!) zgłoszono, tym razem w USA, inny wniosek o numerze US20170229149, o nazwie „system i metoda wykorzystania oraz wyświetlania danych  biometrycznych”.

Nie mamy tu automatycznego tłumaczenia, ale można założyć, że streszczenie (abstract) mówi:

Zapewnia się metodę przetwarzania i wyświetlania danych biometrycznych użytkownika, samodzielnie lub w synchronizacji z innymi danymi, takimi jak dane wideo użytkownika w czasie ich pozyskiwania. Metoda obejmuje przechowywanie danych biometrycznych w taki sposób, aby były powiązane z identyfikatorem i co najmniej jednym znacznikiem czasu (np. godzina rozpoczęcia, częstotliwość próbkowania itp.) oraz przechowywanie danych wideo tak, aby były powiązane z identyfikatorem i co najmniej jednym znacznikiem czasu (np. godzina rozpoczęcia). Przechowując dane w ten sposób, dane biometryczne mogą być wyświetlane (w czasie rzeczywistym lub z opóźnieniem), w synchronizacji z danymi wideo, a dane biometryczne można przeszukiwać w celu zidentyfikowania co najmniej jednego takiego zdarzenia. Wideo odpowiadające zdarzeniu biometrycznemu może być następnie wyświetlane, samodzielnie lub razem z co najmniej jednym pomiarem użytkownika podczas zdarzenia biometrycznego.

 


Artykuł, podpisany przez Silviu „Silview” Costinescu, nosi tytuł „Rothschildowie opatentowali biometryczne testy na Covid-19 w roku 2015. I 2017”. Nie miałbym pewności, czy nie traktować tego wpisu, jako celowego działania nastawionego na skompromitowanie ruchu covidowych sceptyków, bo w dzisiejszym, podłym świecie ogromna część mediów, również internetowych, ma takie właśnie zadanie. Podobnie działo się przez lata i odbywa się to nadal w sferze dotyczącej wydarzeń z 11 września 2001 roku, czy choćby 10 kwietnia 2010. Jednak, by sobie wyrobić o czymś zdanie, należy samemu pochylić się nad tematem.

Jedna z wiodących na rynku firm biznesu określanego mianem Big Tech, wprowadziła parę lat temu rewolucyjny na tamte czasy zegarek. Poza wieloma innymi, fascynującymi nie tylko młodych ludzi gadżetami, jako pierwszy potrafił wykonać pomiar EKG. W prasie pojawiło się mnóstwo reklam informujących o tym, jak zegarek z tą funkcją może przyczynić się do uratowania życia. Przy okazji potrafi mierzyć i pracowicie zapisywać w chmurze wszelkie dane treningowe. Dzięki temu urządzeniu i wszechobecnym reklamom okazało się wkrótce, że mnóstwo ludzi rzuciło się w wir uprawiania sportu, dzielenia się swoimi rekordami ze znajomymi, ale przecież także z tymi, o których istnieniu nie mają nawet pojęcia. Urządzenie zapisuje tętno, ciśnienie krwi, cykle snu i menstruacyjne. Od niedawna „rewolucyjny czujnik mierzy natlenienie Twojej krwi”. Niedługo będzie zapewne rejestrował nasze otoczenie w formie wideo i nie martwiłbym się tym, że nie posiada jeszcze kamery. To kwestia czasu. Wtedy będzie nagrywał zachowanie nie tylko noszącego go na nadgarstku właściciela, ale również innych osób, by z wyprzedzeniem reagować. Takie systemy są już testowane, ale o tym opowiem przy innej okazji. A wszystko to, abyśmy zdrowi byli.

 

Czego życzę Czytelnikom serdecznie.

 

  Sławomir M. Kozak


 

 

 

 

 

www.oficyna-aurora.pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza